archiwum 2oo6: 1; 2; 3; 4; 5; 6; 7; 8; 9; 10; 11; 12
2007 1; 2; 3; 4; 5; 6; 7; 8; 9; 10; 11; 12
2008 1; 2; 3; 4; 5; 6; 7; 8; 9;
linki ja sex. kuny: Elcia:* Dorocia Róż Bez Gonia Paulinka Angel Zrozumie Dzieńdobry Madzia E-tam Sapphire Agajka P. Hanka Bu W promocji
ownlog.com
lay zrobiła róż.
Link :: 17.11.2008 :: 15:04

'Pushing through the darkness still another mile
I believe in angels
Something good in everything I see
I believe in angels
When I know the time is right for me'

tak, wierzę w anioły, które pomagają mi codziennie.
mimo, że zasypiam i płaczę na zajęciach. mimo, że jestem sama.
choć nie jestem pewna słuszności drogi, idę.


Komentuj (5)


Link :: 08.11.2008 :: 13:48

prawo serii. wiatr wieje Ze Wschodu, prosto w oczy. utrudnia wojaże.
tramwajami i na piechotę po dużym mieście. teraz to już naszym dużym mieście.
takie codzienne, kazualne, ale w sumie najtrudniejsze. gdzie ulubioną rozrywką jest imaginowanie co zrobimy z naszymi milionami, których nie wygraliśmy w totka.
w naszym drugim domu jest fajnie, jest ciepło, chce się wracać, nie chce się wychodzić. można pospać i się pośmiać. można popłakać i się najeść. dom, w którym ciągle leci 'baby one more time', a kubki są wiecznie brudne. bo każda okazja jest dobra, że napić się herbaty, wspólnie, razem. a schody są zawsze dobre.


Komentuj (3)


Link :: 17.08.2008 :: 14:45
myślałam, że nie napiszę tu nic więcej. że koniec z tym dziwnym sposobem uzewnętrzniania się. lecz jest to może jedno z tych uzależnień, kiedyś zawsze do tego wrócimy. do ubierania siebie w słowa. literka po literce, głoska za głoską. pragniemy być przeczytani, lecz gdy ktoś znajdzie Nas wśród tych wyrazów, uciekamy.
w mojej czasoprzestrzeni nie ma miejsca na poszukiwanie słów, więc gdy siedzę tu teraz sama ze sobą zatapiam się w jakiejś czarnej dziurze tego kosmosu, przypominam sobie jak dużo takich chwil było jeszcze nie dawno, jak wciąż szukałam nieodkrytych jeszcze pokładów mnie we mnie, jak potrafiłam wyrazić siebie za pomocą słów 'stokrotka' 'słońce' 'guma balonowa' 'kasztany'. jak było wśród tej poezji jednocześnie dobrze i nieznośnie męcząco, jak bardzo chciałam oddać to wszystko komuś, 'jedźmy, nikt nie woła'.
ale tłumaczyć itaknierozumiejącym to wszystko, dlaczego gwiazdki, karuzele, cudze lub własne szaliki, gosia hillar, ain't no sunshine, zdjęcia, kuny, taniec, wiosna, tanie wina, puciak wreszcie jest procesem wyczerpującym, lepiej zamknąć te drzwi ewentualnie zostawić uchylone, czasem tu zagladnąć, odkurzyć to i tamto, zapatrzeć się zasłuchać, przypomnieć, ocalić jednak od zapomnienia, ale nie zapraszać, gościć i próbować podtrzymać uprzejmej konwersacji.
taka moja bezpieczna planeta.



Komentuj (3)


Link :: 11.05.2008 :: 18:23


czarny lakier na paznokciach taki adekwatny. bo wiosna taka piękna.
uczelniany pogrom/zapieprz/zryw czy jak kto tam woli, na nic czasu, a ja nic nie robię. maj opętał mi ciało serce i umysł, mam stokrotki w butach i słońce we włosach. i trzy koła z dermatologii do zaliczenia. u mnie dobrze, to dobrze.


Komentuj (2)


Link :: 18.04.2008 :: 17:12
nie wiedzieć czemu ona mi to robi. zabezpieczenie przed szczęściem. bo po co być szczęśliwym. wkoło tyle rozpaczy tapla się w wiosennych krawężnikach i gorącym wielkomiejskim powietrzu przebija się przez korki. jeździ tramwajami, dlatego ja przemierzam Miasto na piechotę. bo lubię być szczęśliwą i jest trochę fajnie.
złe popołudnia zpijam winem, jednym z tych tańszych i roję. i lubię, zajebiście lubię ten mój stan trochefajny. a o promieniach nie napiszę nic.


Komentuj (0)


Link :: 29.03.2008 :: 16:39


oldschool'owe dziecię. wychowane na czerwonych gitarach. dwadzieścia lat później słucha beatles'ów. wspomnienia chowam w kieszenie obok słońca i zapalniczek. piszę po ścianach, bo taka artystyczna jest. wada i zaleta: niezależność. i lubię się czuć jak z reklamy balsamu do ciała. kiedyś będzie kimś. będzie gwiazdą. a teraz tańczę na piętach.



Komentuj (1)


Link :: 21.03.2008 :: 17:50

dochodzi w pół do jedenastej.wsiadam do autobusu lini 125 o przystanek dalej niż zwykle. od razu dostaje srogi pater noster, że tu się macha. pokornie odpowiadam dobrze, ale na to "dobrze" też dostałam ripostę o mało przyjemnej treści. żółte barierki wokół mnie świadczą o tym, że oto pędzę żółtą łodzią podowdną, niczym w piosence beatles'ów. czarne niebo nade mną to wielka otchłań oceanu, a ja w tej żółtej łodzi pędzę kruczą, aż do hirszfelda. tam mym oczom ukazuję się mój dom- titanic. zatopiony na dnie tej wielkiej otchłani, tylko poświadcza moje przypuszczenia, że teraz mieszkam w oceani, albo nawet i atlantydzie. wielka, więc wysiadam idę dróżka obok drugiego zatopionego okrętu. patrze w dół, widzę czerwony kolor kurtki i szaro-żółty butów i myślę, że jestem mieszkańcem tego świata o dosyć specyficznych barwach a notabene między nogami majta mi mój ogon. tak właśnie, ogon. Dochodzę do klatki i chwilę wydaje mi się, że jestem tylko głosiekiem w swojej głowie, wychylam się prze oko i sobie patrzę na swoje ciało wchodzące po schodach. teraz już jestem agentem spechjalnym, który wyciska tylko sobie dobrze znany kod na domofonie, wchodzę i przezornie zamykam za sobą drzwi. lewa winda, prawda winda, któa pierwsza przyjedzie. nagle mym oczom ukazują się schodzy, wbiegam więc na nie. stop, przecież tam na pewno mnie zabiją, gdy wracam winda już na mnie czeka. ta po lewej. wjeżdżam, piętro za piętrem, nie wiem czemu grawitacja ciągnie mnie do tyłu. wychodzę i znowu sztuczka z kodem. stoję już na bakonie i mam ochotę wskoczyć na betonową barierkę i przykucnąć niby golum, spiderman i kobieta kot,ogarnąć wzrokiem i ręką miasto i powiedzieć, że jest moje. wchodzę do domu, i wróg atakuje mnie z nienacka. niby jestem przygotowana, ale jednak wzdrygam się. okazuje się, że to r. i .c. wybucham śmiechem w ich ramionach.nie, nie, nie margaretha to nie jest dobry pomysł.


Komentuj (2)


Link :: 08.03.2008 :: 20:26

dzień kobiety bez mężczyzny.no cóż.
świecidełek i róż brak. podobnie jak mężczyzny. chyba jest źle skoro sama nie umiem sobie już nawet szamponu kupić. suche i zniszczone, gładkie, farbowane, dwawjednym?
pachnące.długie.rozrzucone.na jego pościeli.


Komentuj (4)


Link :: 07.03.2008 :: 13:54

w kotlinie pachnie wiosną, wszyscy jesteśmy z kotliny. ci co nie, mają gorzej. są gorsi.
spontaniczny wypad do krakowa w środku nocy, a ja się czuję jakbym wracała do domu. kiedyś w tym domu będzie czerwony rower i pozytywka i nikt mi się do nieczego nie będzie wpierdalał.
"Jestem
Powatpiewaniem w sens
Forma ponad tresc
Bywam protestem, planem b
I wlepka w metrze (...)
A ty kim?
Kim dla mnie móglbys byc?
Moze czyms w dotyku milym
Tak jak plusz??"



Komentuj (0)


Link :: 10.02.2008 :: 22:13


.kup mi balonika.albo dużo baloników.
nic się nie zmieniam.od lat dwóch. od lat czterech.ani bardziej w tą, ani mniej w tamtą. te same zajawki, marzenia też te. nigdy do końca poukładana, raz w górę(idę) raz w dół(spadam), ale zawsze w kierunku czegoś(czego nie wiem). tak, czekam na wiosnę. tak, czekam na wielkie oh!


Komentuj (6)


Link :: 08.02.2008 :: 23:35


...przyjedź to się nawrócę, to uwierzę jeszcze raz...
teraz już wiem. wrocław nie pachnie. to o to chodzi. zero zapachu.
a za rogiem wciąż. i to coraz bardziej wiosną.
teraz już wiem. moją krainę wiecznej szczęśliwości tworzyli, towrzą i tworzyć będą ludzie, nie te sztywne ściany i pojebane kobiety, które z zazdrości o wiek robią jeszcze bardziej pojebane rzeczy. magia w bańkach mydlanych i kawie, w 'dobrze cie wiedziec puciaku'.
teraz już nie wiem dokąd zmierzam. chodzę po lesie, a serce gdzieś z boku.
...więc nie bój się deszczu, bo ja jestem deszczem...


Komentuj (1)


Link :: 19.01.2008 :: 18:54


jak miło jest posiedzieć na podłodze własnej łazienki i popłakać. cicho i bardzo. z totalnej kurwa bezsilności.
powolotku pomalutku i po kawałeczku zapełniam wielką pustkę, mój osobisty do granic obrzydliwość pusty pień drzewa o koronie z liści i czerwonych jabłek. tylko, że to nie daje nic. zupełnie nic. radzenie sobie z rzeczywistością mnie przerosło. jestem za mała a świat za duży.i tak dawno nie słyszałam, że przecież ja się muszę usmiechać...


Komentuj (5)


Link :: 29.12.2007 :: 11:37
okres noworocznych postanowień. szkoda, że nie pamiętam tych sprzed roku. jedno nowe marzenie. chcę być tinkerbell. piotruś pan te sprawy. dosłownie i w przenośni.
śniegu jak na lekarstwo. lekarstwo na katar. kataru nie znoszę. nie znoszę też nietrafionych prezentów świątecznych. w tym roku były trafione. w przyszłym roku będę puciaczkiem.


Komentuj (11)


Link :: 23.12.2007 :: 18:10



Jesteś tym co czujesz,
Jesteś tym co wiesz,
Jesteś tym co potrafisz,
Jesteś tym kim być chcesz

czyżby?




Komentuj (9)


Link :: 01.12.2007 :: 23:43


'I'm all I'll ever be
And all I can do is try '
uczę się szczęścia.bo niewykorzystana energia zabija.mnie we mnie.
dwa portfele bo nie miałam żadnego wic pewnie będę bogata.
cierpię na b e z s e n n o ś ć przy dźwiękach rosin murphy. ktoś mnie uczy, że w życiu trzeba spełniać marzenia. sam je spełnia więc wie o czym mówi. takim ludziom wierzę.
podpisano
Nadwrażliwa


Komentuj (6)